|
|
|
Nursing.com.pl - Wirtualny magazyn pielęgniarki i położnej |
|
|
|
|||
![]() |
Śladami Miss Nightingale
Dziś wolny dzień w pracy, za oknem słońce, lekko powiewa wyspiarski wiaterek. Postanawiam odwiedzić muzeum Florencji Nightingale. Pionierka profesjonalnego pielęgniarstwa urodziła się w 1820 r. we Włoszech w czasie podróży rodziców po Europie i od miejsca urodzenia dano jej imię Florence – wcześniej raczej stosowane dla chłopców.
Pochodziła z bogatej rodziny, otrzymała staranne jak na owe czasy wykształcenie. Dlatego też kariera, jaką zaplanowała i konsekwentnie realizowała, była dla jej najbliższych nie do przyjęcia. W XIX w. pielęgniarki wywodziły się z ubogich warstw społecznych. Muzeum znajduje się w szpitalu Św. Tomasza na brzegu Tamizy. Przez chwilę błądzę po parkingu, ponieważ trwa remont okolicznych uliczek.
W końcu pytam mijającą mnie pielęgniarkę, jak trafić do muzeum; okazuje się, że jestem dosłownie dwa kroki od wejścia. Małe pomieszczenia muzealne są bardzo starannie urządzone, wyposażone w pamiątki po legendzie naszego zawodu, jej książki, stroje z epoki, scenki, np. z wojny krymskiej. Kiedy Florencja w wieku dwudziestu pięciu lat oznajmiła rodzinie, że pragnie poświęcić się pielęgniarstwu, jej decyzja nie została przyjęta z entuzjazmem. Brak poparcia ze strony rodziny nie przeszkodził jednak Florencji w realizacji podjętej decyzji.
Już wtedy zaczęła odwiedzać szpitale i placówki opiekujące się chorymi – nie tylko w Anglii, ale też we Francji, i w 1851 r. podjęła naukę w szkole dla pielęgniarek. Na pewno przełomem w jej karierze zawodowej było uczestniczenie w wojnie krymskiej w latach 1854-1856, gdzie nie tylko opiekowała się pacjentami, ale zorganizowała zespół pielęgniarski, współpracowała z lekarzami, prowadziła statystyki.
Zapewne poczynione wtedy obserwacje i zdobyte doświadczenia zaowocowały pomysłami, które wykorzystała w swojej koncepcji pielęgniarstwa. Dla Florencji, dziewczyny wychowanej w tzw. dobrym domu, gdzie duży nacisk kładziono na wykształcenie, bardzo ważne było, aby z pielęgniarstwa uczynić profesję szanowaną i odpowiedzialną, opartą na dobrej edukacji.
Florencja zdawała sobie sprawę, że w pracy pielęgniarki obok takich rzeczy, jak prawidłowa opieka nad chorym, wielkie znaczenie ma dobra organizacja oddziału, nawet dostosowanie architektoniczne, mycie rąk i świadoma obserwacja chorego.
W 1860 r. przy szpitalu Św. Tomasza w Londynie założyła szkołę dla pielęgniarek. Była to pierwsza szkoła pielęgniarska z prawdziwego zdarzenia. Wychodząc z muzeum, proszę panią obsługującą sklepik o zrobienie mi zdjęcia z popiersiem Miss Nightingale (jest to jedyne miejsce w muzeum, w którym można robić zdjęcia).
Przez chwilę rozmawiamy. Okazuje się, że pani jest emerytowaną pielęgniarką, pracowała też kilka lat w szpitalu Św. Tomasza. Pyta, czy byłam w starej części szpitala, tej z czasów Florencji.
Jestem zdziwiona, że można tam tak po prostu wejść, ale pada przyjazna odpowiedź, że na pewno nikt nie będzie miał nic przeciwko.
Dziękuję za zdjęcie i rozmowę, i udaję się już dosłownie śladami „pierwszej” pielęgniarki. Wchodzę przez nowy budynek, ale dzięki wskazówkom pani z muzeum już za chwilę skręcam w korytarz prowadzący do starego budynku.
Powoli (czuję się jednak trochę niepewnie) przemierzam korytarze, długie oddziały, na których panuje tak normalny dla naszego zawodu ruch i pośpiech. Przez chwilę nachodzi mnie myśl, czy przypadkiem duch Florencji nie błądzi czasem po tych korytarzach...
Co myśli ona, kiedy widzi uwijające się wokół chorych, otoczone przez niezliczone sprzęty współczesne pielęgniarki? Czy takie właśnie pielęgniarstwo było jej marzeniem?
A może w tym „nowoczesnym” pośpiechu, w dążeniu do zdobywania wiedzy, nauczenia się obsługi licznych aparatów gdzieś nam umknęło to, co dla Florencji było ważne, gdy zakładała swoją szkołę dla pielęgniarek? „Najważniejsza praktyczna lekcja, jaką możemy dać pielęgniarkom, to nauczyć je obserwacji chorego: co obserwować, jak obserwować, jakie objawy świadczą o poprawie, jakie o pogorszeniu, które są ważne, które nie, które świadczą o zaniedbaniu i o jakiego rodzaju zaniedbaniu”, zapisała Florencja Nightingale w „Notes on Nursing”, dziele wydanym w 1860 r.
No cóż, słowa sprzed 150 lat, wciąż są aktualne... Katarzyna Trzpiel
źródło: Magazyn Pielęgniarki i Położnej 9/2009
Data dodania: 2009-09-14 12:31:45
Data modyfikacji: 2009-09-14 12:32:43
KomentarzeBądź pierwszym komentującym ten materiał. |
|
||||||
|
||||||||
| UNIA EUROPEJSKA Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. ![]() |
||||||||