To mogło zdarzyć się każdemu
Informacja o tragicznej pomyłce, która miała miejsce w październiku w świebodzińskim szpitalu, skłoniła mnie do powrotu do tematu błędu w sztuce pielęgniarskiej. W Hiszpanii ciągle żywa jest „sprawa Ryana”, o której pisałam w MPiP 3/2010. więcej...
Gracias a Dios, tengo trabajo!
Po doświadczeniach na oddziałach ginekologicznych, położniczych i pediatrycznych zapragnęłam zmiany i czegoś więcej. Poprosiłam o przeniesienie, choćby na czas letnich urlopów. Niektórzy patrzyli na mnie z niedowierzaniem, że z takiej ciepłej posadki odchodzę na własną prośbę. więcej...
Gdzie leży Lorca?
Jedenastego maja pracowałam na popołudniowej zmianie na ginekologii. Dzień jak co dzień, tylko hałas na budowie nowego pawilonu szpitala nie do wytrzymania. Wdzierał się przez otwarte okna i nie pozwał się skupić na wykonywaniu obowiązków. W pewnym momencie poczułam wibracje pod stopami. Pomyślałam, że to drgania młota pneumatycznego rozchodzą się po całym budynku. Trwało to kilka sekund i ustało więcej...
Praktyki zawodowe w Hiszpanii
Dobry los (czytaj: pani naczelna) rzucił mnie na ginekologię na kolejne kilka miesięcy. Oddział, na którym obecnie pracuję, przypomina najzwyklejszy polski oddział w trochę zaniedbanym szpitalu. Sprzęty stare, ściany szare, kafelki w zabiegowym i w łazienkach białe, najzwyklejsze – jak u nas za komuny więcej...
Nowoczesność po hiszpańsku
Szpital, w którym pracuję, jest jednym z największych i najnowocześniejszych w Hiszpanii i największy w regionie Murcia. Zawsze marzyłam, żeby przestąpić kiedyś jego progi jako pełnoprawny pracownik. Jak widać, marzenia się spełniają więcej...
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, czy o sytuacji hiszpańskich pielęgniarek
Nie ma chyba kraju na świecie, gdzie system ochrony zdrowia funkcjonowałby bez zarzutu i nie był kojarzony wyłącznie z ogromnymi kosztami. Tak oczywiście jest i w Hiszpanii. Kilka miesięcy temu rząd obniżył pensje wszystkim pracownikom państwowym o ok. 200 euro, a 23 grudnia 2010 r. autonomiczny rząd regionu Murcia zapowiedział kolejne cięcia. więcej...
Porozmawiajmy o pieniądzach
Można długo mówić o powołaniu, o misji, o szczególnych predyspozycjach i cechach, które powinny charakteryzować pielęgniarkę… To wszystko jest ważne, ale dziś mało kogo stać na to, żeby pracować wyłącznie dla idei i własnej satysfakcji. Wszyscy pracują dla pieniędzy i nie ma w tym nic złego. więcej...
Las oposiciones
Trudno przetłumaczyć to słowo na język polski. Dla Polaka oznacza opozycję i przeciwstawianie się, a dla Hiszpana „las oposiciones” to również walka, ale o stanowisko. Jest to państwowy egzamin konkursowy na objęcie stanowiska w różnych branżach. Takie egzaminy są organizowane co jakiś czas w każdym autonomicznym regionie Hiszpanii i mają na celu obsadzenie nowych stanowisk pracy w sektorze państwowym. więcej...
Wreszcie zacumowałam na dłużej
Wreszcie zacumowałam na dłużej w porcie o nazwie Reanimación Materno -Infantil, czyli sala pooperacyjna położniczo-pediatryczna. Zawsze mówiłam, że nie mam predyspozycji do pracy z dziećmi. więcej...
Latająca ekipa
Znów zaczęły się letnie zastępstwa. I znów zadzwoniono do mnie ze szpitala Virgen de la Arrixaca z ofertą zatrudnienia. Zaczęłam pracę pod koniec maja i prawdopodobnie zostanę w tym szpitalu do emerytury, ponieważ mam już wystarczającą liczbę punktów na „bolsa de trabajo” (giełda pracy). więcej...




