|
|
|
Nursing.com.pl - Wirtualny magazyn pielęgniarki i położnej |
|
|
|
|||
![]() |
Auxiliar de enfermería, czyli pomoc pielęgniarska
Wielokrotnie już wspominałam, że w Hiszpanii bardzo ceni się zawód pielęgniarki, a same pielęgniarki i pielęgniarze często podkreślają, że wykształcenie, jakie zdobyli podczas studiów, przygotowuje ich do wykonywania zawodu na bardzo wysokim poziomie.
Zapytałam kiedyś młodą hiszpańską pielęgniarkę, czy mają tu specjalizacje. Odpowiedziała mi, że nie. Zapytana, czy prosto po szkole stanęłaby przy stole i instrumentowała do skomplikowanego zabiegu, odpowiedziała, że tak.
Przecież w szkole uczą ich wszystkiego. Rzeczywiście, w Hiszpanii spotkałam się tylko z dwiema specjalizacjami pielęgniarstwa; są to położnictwo i pielęgniarstwo psychiatryczne. Zastanawiam się, skąd to wysokie poczucie własnej wartości, skąd ten prestiż zawodu.
Odpowiedź jest prosta: po pierwsze zarobki, po drugie zakres obowiązków pielęgniarki. Zarobki, wiadomo – godziwe, ale zostawmy ten drażliwy temat.
Podstawową różnicą między pielęgniarką polską i hiszpańską jest to, że polska wykonuje przy pacjencie wszystkie czynności związane z toaletą, karmieniem, często również biega po piętrach szpitala, asystując pacjentowi przy badaniach specjalistycznych, zanosząc przy okazji materiały do badania, odbiera również wyniki itd.
To jest zwyczajne marnotrawstwo, to jest wykorzystywanie wykwalifikowanego pracownika do prac, które może wykonać osoba o niższych kwalifikacjach.
Pielęgniarka do wyższych zadań
Tym wszystkim zajmuje się pomoc pielęgniarska, która również jest wykwalifikowanym pracownikiem systemu ochrony zdrowia, również jest profesjonalistą i osobą odpowiedzialną.
To na pomocy pielęgniarskiej spoczywa cały proces pielęgnowania na poziomie podstawowych potrzeb, takich jak higiena osobista, kontrola wypróżnień, karmienie, słanie łóżka, zmiana pozycji, uruchamianie pacjenta, toaleta pośmiertna, jak również wspieranie duchowe poprzez rozmowę czy choćby samą obecność.
To pomoc pielęgniarska jest zawsze najbliżej pacjenta, jest pierwszą osobą, którą pacjent prosi o pomoc, którą woła, gdy cokolwiek złego się dzieje.
Ta osoba decyduje, czy należy wezwać pielęgniarkę, czy wystarczy pacjenta uspokoić i podać szklankę wody. Jej praca opiera się przede wszystkim na ścisłej współpracy z pielęgniarką. Kompetencje pomocy pielęgniarskiej określa statut zawodów medycznych z 2003 r.
Taki system opieki nad pacjentem, czyli podział obowiązków między pielęgniarkę i pomoc pielęgniarską, obowiązuje w Hiszpanii od lat 70.
W przychodni rejonowej czy specjalistycznej pomoc pielęgniarska przygotowuje probówki, odbiera i oznacza próbki przyniesione przez pacjentów, prowadzi ewidencję, przygotowuje pacjenta i sprzęt do badania i wykonuje wiele innych zadań.
W szpitalu, w hospicjum czy w domu pomocy społecznej jest to praca bardzo ciężka, głównie fizyczna, ale mimo to nie brakuje chętnych do nauki i pracy w tym zawodzie.
Wiele osób z kwalifikacjami pomocy pielęgniarskiej po wejściu w środowisko medyczne podejmuje studia pielęgniarskie.
W mojej krótkiej karierze tutaj poznam dwie osoby, które pracując jako pomoc na pół etatu lub wyłącznie na noce, studiowały pielęgniarstwo. Pielęgniarka hiszpańska zajmuje się wyłącznie czynnościami wymagającymi wyższych kwalifikacji, czyli pobieranie materiału do badania (w tym nakłucie tętnicy promieniowej), podawanie leków, leczenie odleżyn, zakładanie szwów na rany powierzchowne, cewnikowanie, wlewy dożylne, zgłębnikowanie itd.
Ja osobiście jestem trochę przerażona zakładaniem szwów i nakłuciem tętnicy w celu pobrania krwi na gazometrię (taki dość bolesny tutejszy zwyczaj).
W Polsce nie uczono nas również zakładania szwów, ale mam nadzieję, że zanim podejmę pracę, zdążę się nauczyć. Do nakłucia tętnicy jestem przygotowana teoretycznie.
Mężczyzny też nie cewnikowałam nigdy…Długa droga przede mną.
Wraca nowe?
Być może dla niektórych jest powodem do dumy stwierdzenie, że polska pielęgniarka jest wszechstronna i wykonuje przy pacjencie wszystkie czynności pielęgnacyjne.
Ale chyba nie o taką wszechstronność chodzi, jeśli zależy nam na prestiżu i wizerunku.
Ja moim koleżankom z pracy zwyczajnie wstydzę się przyznać, że w Polsce ta sama osoba zmienia pampersy, podaje basen, przetacza krew, broni pracy magisterskiej i prowadzi badania naukowe. Myślę sobie, że w moim kraju najprostsze rozwiązania przychodzą z dużym trudem. A gdy już jesteśmy blisko rozwiązania problemu, to nieoczekiwanie pojawiają się „genialne pomysły”.
Właśnie dowiedziałam się, że w sejmie trwa bój o kolegia medyczne. Co to znowu ma być? Szkoła na poziomie średnim, gdzie przez dwa miesiące trzeba będzie ćwiczyć słanie łóżka „w dwie pielęgniarki”?
Jaki program miałby obowiązywać w takiej szkole – 4600 godzin?
W interpelacji poselskiej czytamy: „Braki kadrowe w zawodach pielęgniarki i położnej od dłuższego czasu stanowią poważny problem dla systemu opieki zdrowotnej”. O jakich brakach kadrowych tu mowa? Dla kogo są one problemem? Na palcach jednej ręki można policzyć oferty pracy dla pielęgniarek w dużych miastach, o małych miastach powiatowych i gminnych ośrodkach zdrowia nie wspomnę.
Jeśli są, to co pracodawca może zaoferować? Pracę na kontrakcie, gdzie można lepiej zarobić pracując ponad ludzkie siły i bez cywilizowanych zabezpieczeń socjalnych – czy głodową pensję, jeśli kandydatce uda się spełnić kryteria i podołać wymaganiom. Dla mnie raczej jest jasne, że dopóki jest nas za dużo, to nasz zawód nie będzie doceniony.
Moja prosta recepta: kształcić opiekunów medycznych w szkołach zawodowych, w których pielęgniarki będą mogły również spełniać się jako nauczyciele zawodu.
Niższe koszty kształcenia, niższe wynagrodzenie, niższe koszty opieki nad pacjentem. Kształcić pielęgniarki na poziomie uniwersyteckim i spokojnie czekać, aż będzie nas o połowę mniej, a rynek pracy i płace zgodnie z podstawowym prawem ekonomii, jakim jest prawo popytu i podaży, same się uregulują.
Wystarczy zaobserwować, jak to funkcjonuje w krajach UE. A może to za proste… Renata Smela, Totana
Cytat pochodzi z listu poseł Krystyny Łybackiej do premiera z 9 marca 2009 r. zamieszczonego na stronie www.pielegniarki.info.pl/article/view/id/2862 Komentarzekształcenie pielęgniarek w hiszpani w oczach polskiej studentki:)Miałam okazję zapoznać się z hiszpańskim systemem kształcenia pielęgniarek od wewnątrz, gdy przebywałam na wymianie studenckiej na przed ostatnim roku studiów licencjackich, i szczerze zgadzam się z opinią na temat pewności siebie hiszpańskich, nie tylko pielęgniarek, ale i studentów pielęgniarstwa. Miałam praktyki na oddziale internistycznym przez pół roku i powiem szczerze, że Polacy dużo mogliby się nauczyć od Hiszpanów i zarówno oni od nas. Ogromnym szokiem w pierwszych dniach było dla mnie to, że od razu zostałam wysłana do podawania leków dożylnych, mimo że moja komunikacja po hiszpańsku pozostawiała wiele do życzenia, Szokowało mnie to że studenci, będący na drugim roku właściwie bez nadzoru wykonują takie rzeczy i sam fakt tego z jaką pewnością siebie to robią. Ja bałam się strasznie i pytałam o wszystko czasem nawet po 5 razy, gdyż w macierzystej szkole takie coś byłoby nie do pomyślenia. Jedyne rzeczy nad którym byliśmy pilnowani to było pobieranie krwi, ewentualnie zmiana opatrunku przy dojściu centralnym. Z mojej strony jako studenta podobał mi się ten system kształcenia, gdyż wiele rzeczy praktycznych nauczyłam się tam i opanowałam. W pewnym momencie doszłam do takiej wprawy w pobieraniu krwi, jaka niejedna pielęgniarka z długoletnim stażem pracy nie mogłaby się poszczycić. W życiu nie miałabym takiej możliwości opanowania tego u siebie, bo w czasie trzyletniego kształcenia miałam ku temu okazje może ze 3x, a tam robiłam to po 10x dziennie. Nauczyłam się też pobierania właśnie krwi tętniczej, co na początku mnie przerażało, ale nigdy nie odważyłam się założyć cewnika mężczyźnie, jedynie asystowałam. Jakoś do tego nie mogłam się przemóc. Zakładanie szwów spotkało mnie już w przeciągu kilku dni pobytu, ale to akurat pożyteczna umiejętność. Na razie jednak wymieniłam plusy, a było też sporo minusów, które nie wiem czy to nie przewyższały: niejednokrotnie widziałam sytuacje jak pewni siebie studenci pielęgniarstwa wprowadzali pacjenta w błąd, mówiąc coś co wydaje się im że wiedzą, lub zdarzyła się w czasie tego pobytu sytuacja zagrażająca życiu pacjenta. Studentki pierwszego roku na praktykach podając lekarstwa podały lek przeznaczony do inhalacji dożylnie. I niestety nadzoru nad wykonywaniem czynności brakuje tam strasznie. Nie chce nikomu ubliżać, ale nie jednokrotnie podczas pobytu na tym oddziale przekonywałam się, że wiedzą teoretyczną przewyższam nie tyle studentów co pielęgniarki. Aseptyka nie należała tam do priorytetów i generalnie wiele rzeczy było wykonywanych bezmyślnie i bez zajrzenia do literatury z niesamowitym przekonaniem, że tak ma właśnie być. Kiedyś zwróciłam uwagę że zmiany przy dojściu centralnym dokonuje się w jałowych rękawiczkach to nikt mi nie uwierzył (mówię tu o pielęgniarce), ale studenci hiszpańscy przebywający wtedy ze mną na praktykach przynieśli kilka dni później książki ze standardami i było wielkie zdziwienie, ale od tego czasu były stosowane jałowe rękawiczki. Nigdy nie zapomnę czasu spędzonego tam, bo mogłam pracować na dużo lepszym sprzęcie w dużo lepszych warunkach. Nie mogę złego słowa powiedzieć na pielęgniarki, z którymi tam pracowałam. Używam słowa pracowałam, bo student czuł się jako pracownik, Pracował w ciągu dnia z jedną pielęgniarką i wykonywał z nią wszystko co ona wykonuje podczas dyżuru (problemem był tylko czasem nadzór nad nie którymi rzeczami). Nigdy nie dostałam odmowy pomocy przy czymś lub co mnie pozytywnie zaskoczyło nie byłam krytykowana za zwracanie uwagi na brak teorii. Ludzie tam są niesamowicie życzliwi i pogodni, a to jest w dużej mierze cecha dobrej pielęgniarki:) faktem jest jednak to że bliższy kontakt z pacjentem na auxilliar (pomoc pielęgniarska) aniżeli sama pielęgniarka, co też było dla mnie zaskoczeniem, bo ja Polską szkołą miałam ustawioną już w głowie pozycje studenta pielęgniarstwa. Toaleta, zbieranie wywiadu, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa z pacjentem i zapewnianie wszystkich jego potrzeb pielęgnacyjnych. Polski student jest w realiach polskich takiego rodzaju auxilliar i zamiast się uczyć czynności praktycznych wykonuje pielęgnacje, często samą pielęgnacje. dlatego młode pielęgniarki niejednokrotnie wchodząc w zawód nie są do niego przygotowane praktycznie, gdyż sporadyczna iniekcja czy pobranie krwi podczas toku studiów to jest o wiele za mało. Hiszpańska pielęgniarka po uzyskaniu dyplomy idzie do pracy na drugi dzień i nie boi się podjąć pracy i wykonywać zadań przed nią stojących. Ja zaczynając pracę po rocznej przerwie od pobytu tam bałam się, bałam się tego że jestem źle przygotowana, a moje koleżanki które nie miały tyle szczęścia co ja, skorzystać z innych metod nauczania boją się do dziś i wiele z nich nie podjęło jeszcze pracy nie tylko z powodu braku ofert, ale również z powodu traktowania młodych niedouczonych praktycznie pielęgniarek w miejscach pracy. Polska właśnie podejścia do życia mogła by zaczerpnąć od Hiszpanów i metodę nauczania an oddziale, jedna pielęgniarka na jednego studenta, a nie stado studentów przekraczające 2,3 krotnie liczbę pielęgniarek na oddziale. A oni od nas mogli by trochę tego strachu zaczerpnąć przed wykonaniem czegokolwiek i skupienia się więcej na teorii i nadzorowaniem samych siebie nad tym co wykonują. Bo bezmyślność to pierwszy krok to popełnienia błędu i zagrożenia życiu ludzkiemu. Chciałabym kiedyś widzieć w Polsce szkołę, która byłaby czymś po środku między naszą a hiszpańską, bo dałoby to dużo studentom. I chciałabym również dodać, że mimo wszystko że tam wykonywaliśmy rzeczy typowo pielęgniarskie (nie wliczam tu pielęgnacji) to na około 10 pacjentów przypadała pielęgniarka, auxilliar, student i na cały oddział dodatkowo supervisora, która pomagała, gdy czegoś nie umiano zrobić-problemy z załozeniem cewnika czy np. trudno dostepne żyły do pobrania krwi(coś w rodzaju naszej oddziałowej) i celador - który pomagał w wywożeniu pacjentów na badania, użytkowaniu podnośników, przynoszeniu wyników, itp... TO NAPRAWDĘ NIE MIELIŚMY CZASU NA OBIJANIE SIĘ. |
![]()
|
||||||
|
||||||||
| UNIA EUROPEJSKA Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. ![]() |
||||||||