|
|
|
Nursing.com.pl - Wirtualny magazyn pielęgniarki i położnej |
|
|
|
|||
![]() |
Błąd w sztuce pielęgniarskiej
System zatrudnienia w sektorze państwowym w Hiszpanii jest moim zdaniem bardzo dobry.
Każda początkująca pielęgniarka ma możliwość przepracować 2-3 miesiące w roku w dobrych warunkach i otrzymać za tę pracę bardzo dobre wynagrodzenie.
System punktów na giełdzie pracy motywuje do podejmowania kursów, których jest mnóstwo z różnych dziedzin pielęgniarstwa.
Po około trzech latach pracy wyłącznie w wakacje, na zastępstwach, pielęgniarka ma szansę na dłuższy kontrakt.
Nie jest to jednak system bez wad. Wiele pielęgniarek, które nie mają stałej posady w placówce państwowej, pracuje również w ośrodkach prywatnych. Latem wiele pracuje na dwóch pełnych etatach.
Zatrudnienie na zastępstwach jest związane z rotacją. Kontrakty miesięczne, dwutygodniowe, a nawet kilkudniowe nie są rzadkością, ale po prostu mijają się z celem.
Kiedy po dwóch tygodniach poznaje się specyfikę pracy na oddziale, kontrakt dobiega końca. Dla pracodawcy najważniejsze to zapewnić obsadę.
Latem bardzo często pracuje się po 14 godzin, czyli dwa dyżury siedmiogodzinne pod rząd. Bywa, że oddziałowa za pięć trzecia poszukuje ochotnika, który zostanie na następną zmianę.
Dużo mówi się o tym, że latem pielęgniarki pracują ponad siły, jedne z wyboru, inne z konieczności.
A przyczyną jest m.in. zapis w ustawie o zatrudnieniu w sektorze państwowym, który mówi, że każdy funkcjonariusz państwowy ma prawo do urlopu wypoczynkowego w miesiącach letnich.
W sektorze prywatnym jest inaczej: urlopy są dzielone na części i często planowane odgórnie.
Urlopowani pracownicy są zastępowani młodymi, z krótkim stażem pracy, lub świeżo upieczonymi absolwentami pielęgniarstwa.
Wielu z tych niedoświadczonych ludzi pracuje jednocześnie w prywatnych domach pomocy czy szpitalach.
Chcąc połączyć to z pracą w szpitalu państwowym często pracują po 14 godzin dziennie. Zresztą chodzi nie tylko o brak doświadczenia czy zmęczenie.
Każdy, kto wchodzi pierwszy raz na nieznany mu oddział, musi zapoznać się z jego specyfiką – a często nie ma na to czasu.
Nowa pielęgniarka rzucana jest na szerokie wody i musi sobie radzić sama.
Zdarza się, że usłyszy od koleżanek, że jeśli ma dyplom, to powinna być przygotowana do pracy w każdych warunkach.
Wiele razy słyszałam skargi młodych pielęgniarek, że po dyżurze wracają do domu z płaczem i żałują wyboru zawodu. Skąd my to znamy!
Syndykat Pielęgniarek SATSE przeprowadził ankietę na stronie internetowej.
Na pytanie: „Czy kiedykolwiek byłeś zostawiony sam sobie pierwszego dnia pracy na oddziale, na którym nigdy nie pracowałeś?”, odpowiedzi twierdzących było 88%.
W takiej sytuacji bardzo łatwo może dojść do popełnienia mniej lub bardziej drastycznych błędów w sztuce pielęgniarskiej.
Sama byłam świadkiem błędu doświadczonej pielęgniarki – a ile błędów pozostaje nieujawnionych, ponieważ ich skutki nie zostały zauważone?
W pierwszym przypadku było to podwojenie dawki antybiotyku; zwróciłam uwagę i koleżanka, z lekkim rumieńcem, skorygowała dawkę.
W drugim przypadku chodziło o podanie leku immunosupresyjnego dzień wcześniej niż wynikało to ze zlecenia lekarskiego.
Koledzy pielęgniarze wymienili między sobą znaczące spojrzenia i uznali, że nic się nie stało.
Ile popełniamy błędów w codziennej pracy? Jak niewiele czasem trzeba, żeby pomylić leki, nazwisko pacjenta, zwłaszcza gdy biegamy ze szpitala do poradni w pogoni za dodatkowym groszem, niedospani, zmęczeni, zestresowani.
W czerwcu 2009 r. Hiszpanią wstrząsnęła śmierć dwudziestoletniej Arabki Dalilah i jej synka Ryana.
Dalilah była pierwszą śmiertelną ofiarą wirusa H1N1 w Hiszpanii. Wokół jej śmierci nagromadziło się wiele wątpliwości.
Kobieta, która była w siódmym miesiącu ciąży, od pierwszych objawów infekcji przychodziła do lekarza.
Dostawała recepty na leki łagodzące objawy grypy i gdy trafiła wreszcie do szpitala, było już za późno. Kiedy lekarze uznali, że nie ma szans na przeżycie, podjęli decyzję o ratowaniu dziecka.
Dziecko urodzone przez cięcie cesarskie pozostawało w inkubatorze na oddziale intensywnej opieki, jego stan określano jako stabilny i nie stwierdzono obecności wirusa.
Dalilah zmarła następnego dnia, a po dwóch tygodniach zmarł również Ryan.
Bezpośrednią przyczyną zgonu było podanie preparatu odżywczego dożylnie zamiast przez sondę nosowo-żołądkową.
Pielęgniarka, która popełniła ten fatalny błąd, była pierwszy dzień w pracy i pozostawiona sama sobie podjęła się wykonania zleceń.
Pracowała wcześniej na oddziale intensywnej opieki z dorosłymi, jednak nie miała żadnego doświadczenia na neonatologii.
W plątaninie cieniutkich cewników i sond prawdopodobnie pomyliła wkłucie z sondą, a może w ogóle nie wiedziała, jaką drogą powinna podać preparat.
W tym czasie reszta personelu była zajęta innym noworodkiem, którego stan zdrowia pogorszył się.
Młody Arab, obywatel Hiszpanii, stracił żonę i syna. Rząd Hiszpanii otoczył opieką jego rodzinę, zapewnił pomoc materialną i psychologiczną, król Maroka przysłał po rodzinę i zwłoki własny samolot.
Ale życia młodej dziewczynie i jej dziecku nic nie wróci.
A czy młoda pielęgniarka otrząśnie się po tych tragicznych również dla niej wydarzeniach? Popadła w depresję, chociaż syndykat natychmiast otoczył ją opieką, zapewnił pomoc psychologów i prawników.
Przedstawiciele syndykatu odpierali każdą negatywną wypowiedź na jej temat, obwiniając za ten błąd cały system zatrudniania na kontrakty czasowe.
Ostro skrytykowano wypowiedź dyrektora szpitala, gdzie doszło do tragedii – który najpierw oświadczył, że dziecko zmarło z winy pielęgniarki; zdaniem SATSE nie miał do tego prawa przed uzyskaniem wyników autopsji.
Zaprotestowało 50 tysięcy pielęgniarek, które na znak solidarności z koleżanką niosły plakaty o treści „Ja też opiekowałam się Ryanem”.
Okazało się, że nie był to pierwszy przypadek, gdy błąd w sztuce pielęgniarskiej kosztował życie noworodka.
Te wydarzenia stały się mocnym argumentem dla syndykatu w walce o zmianę zasad zatrudnienia na kontrakty czasowe.
Przede wszystkim chodzi o ograniczenie rotacji, zwiększenie obsad pielęgniarskich i wprowadzenie specjalizacji w pielęgniarstwie, które istnieją raczej w teorii.
Błędów się nie uniknie, ale należy robić wszystko, żeby je ograniczyć, ponieważ w naszym zawodzie każdy błąd może okazać się tragiczny w skutkach.
Renata Smela, Murcia, Hiszpania KomentarzeBądź pierwszym komentującym ten materiał. |
![]()
|
||||||
|
||||||||
| UNIA EUROPEJSKA Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. ![]() |
||||||||