|
Czeskie szpitale oczami pacjentów
Nasi południowi sąsiedzi dyskutowali niedawno o jakości opieki zdrowotnej i satysfakcji pacjentów. Te burzę wywołało ją ogłoszenie wyników badania przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Zdrowia Republiki Czeskiej, zatytułowanego „Jakość oczami pacjentów”. Wyniki nas pewnie by ucieszyły…
Na podstawie wyników badania ustalono ranking szpitali; najwyższą pozycję uzyskał Szpital Uniwersytecki w Hradec Kralove, a ostatni na liście był Szpital Uniwersytecki w Brnie. Autor badania podkreśla jednak, że różnica pomiędzy najlepszym i najgorszym ośrodkiem jest niewielka, a odsetek zadowolonych pacjentów jest bardzo wysoki (przekracza 75%). Szpital Uniwersytecki w Hradec Kralove otrzymał 82,7% pozytywnych opinii, a szpital w Brnie 75,8%. Można więc powiedzieć, że jakość opieki w czeskich szpitalach jest wysoko oceniana przez pacjentów.
Co się nie podoba?
Należy zaznaczyć, że w czeskiej dokumentacji pielęgniarskiej znajduje się rubryka, w której wpisywane są informacje dotyczące nawyków żywieniowych pacjenta. Jeśli jest wegetarianinem, otrzymuje posiłki wegetariańskie. Oczywiście, z powodów medycznych może być zalecona specjalistyczna dieta. Pacjent jest o tym informowany i dopiero za jego zgodą wprowadzane są zmiany w sposobie żywienia.
Z badania wynika, że czas porannego budzenia odpowiada tylko 60% pacjentów. W czeskich mediach dyskutowano już na ten temat. Wtedy tak wczesne budzenie uzasadniano powszechnym wśród Czechów zwyczajem wczesnego wstawania i rozpoczynania pracy, bo wówczas po południu jest więcej czasu na ulubione aktywności.
Czesi są narodem biesiadnym i niezwykle towarzyskim, lubią rozmowy i wspólną zabawę. Dlatego wieczorem zapełniają się liczne hospódki i kawiarnie oraz przybytki kultury i rozrywki. Można by przypuszczać, że wczesne wstawanie powinno odpowiadać większości osób, jednak badanie pokazuje, że 40% pacjentów wolałoby w szpitalu pospać dłużej.
Sympatia do personelu
Większość badanych wysoko ocenia gotowość pielęgniarek do łagodzenia niepokoju i lęku pacjentów, jednocześnie potwierdza, że lekarze gorzej radzą sobie z komunikowaniem się z chorymi. Dużo osób deklaruje brak zaufania do lekarzy, choć jednocześnie pacjenci i ich rodziny doceniają możliwość porozmawiania nimi o bieżących problemach.
Myślą, że w szpitalu nic nie muszą robić...
Zwłaszcza pielęgniarki mówiły o konieczności motywowania pacjentów do samoopieki. „Niektórzy jak już leżą w szpitalu, to myślą, że nic nie muszą robić, że są zwolnieni z życia” – można było przeczytać na jednym z forów.
mgr Wojciech Nyklewicz
Artykuł ukazał się w Magazynie Pielęgniarki i Położnej nr 7-8.2011
KomentarzeBądź pierwszym komentującym ten materiał. |
|
||||||
|
||||||||
| UNIA EUROPEJSKA Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. ![]() |
||||||||