|
|
|
Nursing.com.pl - Wirtualny magazyn pielęgniarki i położnej |
|
|
Przeszukaj serwis
|
|||
![]()
Przeszukaj serwis
|
Dumna jak Polka
Pracowite wakacje minęły bardzo szybko. Wiedziałam, że będę musiała zrezygnować z pracy w Totanie jako pomoc pielęgniarska, na razie jednak udało mi się pogodzić pracę w szpitalu i w domu pomocy dzięki nieoczekiwanej uprzejmości dyrekcji.
Zezwolono mi na zamianę dyżurów na czas letnich kontraktów. Byłam zachwycona uprzejmością pani dyrektor, ponieważ wiedziałam, że po wakacjach znów zostanę bezrobotną pielęgniarką.
Później sprawy potoczyły się jednak inaczej. Prawie rok temu koordynator pielęgniarstwa w domu pomocy, Carmelo, powiedział mi – pamiętacie? pisałam o tym – że pielęgniarki cudzoziemki poziomem nie dorównują nawet hiszpańskiej pomocy pielęgniarskiej i dlatego nie może mnie zatrudnić na stanowisku pielęgniarki bez choćby miesiąca doświadczenia w Hiszpanii.
Teraz już miałam to doświadczenie i naiwnie wierzyłam, że po wakacjach mogę przedstawić moje nowe CV i gdy tylko zwolni się miejsce, ja będę pierwszą kandydatką.
Znam rezydentów tego domu pomocy, poznałam pracę na geriatrii, w wakacje pracowałam w państwowym domu pomocy – nikt nie ma takich atutów jak ja. Jakże się myliłam!
1 listopada nie przedłużono kontraktu z przesympatyczną pielęgniarką Izą. Iza odeszła z płaczem, ponieważ poczuła się dotknięta takim potraktowaniem.
Powiedziano jej, że firma szuka osób o bardzo konkretnym profilu pracowniczym, a ona nie spełnia tych wymagań.
Druga pielęgniarka, Inma, sama nie chciała przedłużać kontraktu ze względu na warunki pracy, czyli ogromną odpowiedzialność, wysokie wymagania i beznadziejne wynagrodzenie.
Dziewczyny odchodząc, zgonie udzieliły mi rady: „Nie pakuj się w to, nie próbuj pracować tutaj jako pielęgniarka”.
Miałam mieszane uczucia. Przez dwa dni myślałam, czy przypomnieć znów dyrekcji, że jestem pielęgniarką zainteresowaną wykonywaniem swojego zawodu w tej firmie, czy czekać cierpliwie, aż sami mi to zaproponują.
Moje wątpliwości rozwiały się bardzo szybko. Następnego dnia przyszła nowa młodziutka pielęgniarka, chrześnica szefa.
To byłam w stanie przełknąć, bo przecież rodzina to rzecz święta, rodzinie trzeba pomagać. Ale następnego dnia, kiedy zobaczyłam kolejną młodziutką pielęgniarkę, nie wytrzymałam.
Pierwszy odruch: wyżalić się Paqui, która jest moją bezpośrednią szefową i akurat była pod ręką.
Była kiedyś jedną z nas, ale odkąd nowa dyrekcja wybrała ją na auxiliar koordynującą, woda sodowa uderzyła jej do głowy.
Powiedziałam jej, że to co robią ze mną, to się nazywa mobbing, ale ponieważ Paqui nie jest już jedną z nas, tylko jedną z nich, udała, że nie wie, o czym mówię. Tego dnia robiłam to, co do mnie należy. Podniosłam z łóżek moich rezydentów, umyłam ich i ubrałam, i zostało mi jakieś 15 łóżek do posłania.
Zawsze kiedy ścielę hiszpańskie łóżka, myślę o tych w pracowni pielęgniarstwa mojego studium medycznego z 1987 r.
Jaką miałyśmy wtedy idealnie wyprasowaną bieliznę pościelową, jakie idealne zasady: żeby przypadkiem czysta pościel nie zetknęła się brudną, żeby podkład zwinąć delikatnie, żeby nie wznosić kurzu.
A te wypracowane narożniki! Ani mnie, ani Ani z Majorki, która pracowała przez rok jako pokojówka w hotelu, te zasady do niczego się niestety nie przydały.
Hiszpańskie łóżko jest całkiem inne. I słania łóżek musiałyśmy się tutaj nauczyć od nowa.
Jeśli teraz nic nie zrobię, to tak jakbym dała przyzwolenie na dalsze traktowanie mnie jak niedouczonej emigrantki.
A ja już od dawna nie czuję się emigrantką, a tym bardziej niedouczoną emigrantką! Jeśli się zwolnię, zostanę bez pieniędzy, a kryzys w Hiszpanii jest chyba najgłębszy w całej Europie...
Poradziłam się najbliższych, koleżanek pielęgniarek, przemyślałam i doszłam do wniosku, że mój honor wart jest więcej niż 460 euro miesięcznie i nie zniosę dłużej pracy poniżej moich kwalifikacji.
Zwalniam się definitywnie! Nie chcę, żeby zawsze kojarzono mnie z pomocą pielęgniarską. Kimże są ci moi szefowie, żeby oceniać moje kwalifikacje? Tego dokonało już hiszpańskie Ministerstwo Edukacji.
Córka napisała mi podanie o zwolnienie najpiękniejszym, najbardziej poprawnym i formalnym językiem Cervantesa. Podanie zawierało uzasadnienie mojej decyzji, choć wcale nie musiałam tego wyjaśniać.
Z uzasadnienia wynika, że to dyrekcja jest winna mojego odejścia, ponieważ zatrudnia mnie na stanowisku nieadekwatnym do mojego wykształcenia, a przy tym nie daje mi żadnych możliwości rozwoju zawodowego ani awansu.
Paloma, dyrektor domu pomocy, wezwała mnie do siebie, przeczytała podanie i stwierdziła, że oczywiście rozumie moją decyzję i znów zaczęła gadkę o profilach.
Powiedziałam jej, że ja też mam profil bardzo konkretny i ten profil nie pozwala mi dłużej pracować poniżej moich kwalifikacji.
Zapomniałam zapytać, jakich to profili szukają, ale to chyba zbędne pytanie. Myślę, że chodzi głównie o profile niewolniczo-donosicielskie. Koleżanki, które czytały moje podanie o zwolnienie, robiły oczy jak „cinco duro” („pięć złotych”, dawna moneta hiszpańska o dużej wartości i rozmiarach) i zapisywały się w kolejkę do mojej córki w razie potrzeby napisania podobnego podania.
A kiedy dowiedziały się o mojej decyzji, wszystkie jak jeden mąż były zaskoczone. W czasach 20-procentowego bezrobocia w Hiszpanii zwolnić się na własną prośbę! Na to nie stać dziś nikogo.
A ja nigdy niczego nie przeliczałam na pieniądze. Nieraz życie pokazało mnie i mojej rodzinie, że pieniądze szczęścia nie dają.
Pewnie, dają poczucie bezpieczeństwa materialnego, dają przyjemność, możliwość zakupów, niektórym dają pewien rodzaj władzy, leczą kompleksy… Jednak ja popadłabym w kompleksy, gdybym dalej tkwiła w tej chorej sytuacji.
Zaskoczonym koleżankom podaję bardzo obrazowy przykład: masz tytuł „auxiliar de enfermería”.
Żeby go zdobyć, musiałaś włożyć określony wysiłek, swój czas i pieniądze, a teraz twój szef mówi: nie, ty nie nadajesz się do pracy ze starszymi ludźmi, ty w tej firmie będziesz szorować toalety.
Bardzo skutecznie dociera do nich takie porównanie, przyznają mi rację, rozumieją moją decyzję.
Pracowałam tam prawie trzy lata. Nie jest mi łatwo, bo bardzo przywiązuję się do miejsc i ludzi, ale wiem, że to jedyna słuszna decyzja. Ucierpi mój portfel, ale ile zyskał mój honor!
Renata Smela Totana, Hiszpania KomentarzeBądź pierwszym komentującym ten materiał. |
|
||||||
| UNIA EUROPEJSKA Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. ![]() |
||||||||