W najnowszym numerze
W najnowszym numerze
szukaj

Las oposiciones

Trudno przetłumaczyć to słowo na język polski. Dla Polaka oznacza opozycję i przeciwstawianie się, a dla Hiszpana „las oposiciones” to również walka, ale o stanowisko. Jest to państwowy egzamin konkursowy na objęcie stanowiska w różnych branżach. Takie egzaminy są organizowane co jakiś czas w każdym autonomicznym regionie Hiszpanii i mają na celu obsadzenie nowych stanowisk pracy w sektorze państwowym.

 

Do oposiciones przystępują strażacy, policjanci, nauczyciele, prawnicy, lekarze, pomoce pielęgniarskie i oczywiście pielęgniarki, czyli wszyscy funkcjonariusze państwowi (funcionario público). Zdany egzamin daje duże szanse na zdobycie stałej posady w sektorze państwowym. Największe szanse mają oczywiście ci, którzy zdali najlepiej i mogą się wykazać długim stażem pracy. Pozostali, którzy zdali, a nie dostali stałego miejsca pracy, dostają kolejne cenne punkty na giełdzie pracy. W przypadku pielęgniarek jest to 30 punktów, więc bardzo dużo – jest o co walczyć.

 

Mocna grupa z „transplantów”
W Murcii taki egzamin dla pielęgniarek odbył się 13 grudnia 2009. Mimo że zaczynał się o godzinie 10, już o 7.00 rano, kiedy jeszcze jest ciemno, w kampusie uniwersytetu w Murcii zaczynały się tworzyć korki i można było zobaczyć tłumy ludzi poszukujących przydzielonych im auli. Z ponad 10 tysięcy zapisanych na egzamin pielęgniarek i pielęgniarzy stawiło się 5,5 tys., z tego zdało około 2,5 tys. Trzy pielęgniarki zdawały egzamin w szpitalu Arrixaca z potomstwem przy piersi, ponieważ dzień wcześniej rodziły. W lokalnej prasie ten fakt skomentowano w ten sposób: „Jeśli Mahomet nie może przyjść do góry, to góra jednak przyszła do Mahometa”.


Egzaminy podobno są bardzo trudne. Z tych 2,5 tys. około 1100 najlepszych pielęgniarek dostanie stałą posadę, ponieważ tyle było przewidzianych nowych etatów w regionie. Zazwyczaj są to stanowiska, które już zajmują, ale na kontraktach na czas określony. Zdane oposiciones zapewniają stałą posadę w sektorze państwowym do emerytury, co w Hiszpanii jest uznawane za ogromny, a może nawet największy sukces na płaszczyźnie zawodowej. Dziś z samego rana zadzwoniła do mnie Maria del Mar, koleżanka z „transplantów”, z radosną wiadomością, że zaliczyła egzamin i w najgorszym przypadku dostanie 30 punktów, a w najlepszym zostanie na „transplantach” do emerytury!


Spośród pięciu pielęgniarzy i pielęgniarek z Tercera Centro (pisałam o tym oddziale w odcinku listopadowym) wszyscy zdali. Wiedziałam, że to zdolny zespół. Popatrzyłam na listę na stronie internetowej i okazało się, że wszystkie moje koleżanki i koledzy zaliczyli egzamin. I Iza, która jeszcze miesiąc temu odchodziła z płaczem z domu pomocy w Totanie, dziś promienieje, bo wie, że nawet jeśli nie dostanie stałej pracy w jednym miejscu, to z taką ilością punktów będzie ją miała przez cały rok. I Carmen, i Inma, i druga Iza, i Pedro – wszyscy zdali. Zdała też Marzenka, pierwsza Polka na murcjańskiej giełdzie pracy, z którą straciłam już całkiem kontakt. A ja…no cóż. Nie poszłam na egzamin z powodu niedoinformowania.

 

O punkty walczę jak lwica
W kwestionariuszu, który próbowałam wypełnić na stronie internetowej, jest warunek, jaki musi spełniać obcokrajowiec: certyfikat potwierdzający znajomość hiszpańskiego na poziomie średniozaawansowanym lub mieć przepracowane co najmniej 12 miesięcy w sektorze państwowym. Było już za późno, żeby zdać jakikolwiek egzamin, a przepracowane mam dopiero niecałe dwa miesiące. Pomyślałam: trudno, nie można mieć wszystkiego. Może następnym razem. Do końca października każdego roku należy zgłosić swoje punkty na giełdzie. A ja oczywiście walczę jak lwica o każdą dziesiątą część punktu, która mogłaby mnie przybliżyć do w miarę ustabilizowanej sytuacji zawodowej.


Jeszcze na początku października udałam się do Syndykatu Pielęgniarek i poprosiłam o interwencję w sprawie należnych mi punktów za oceny na dyplomie, które senior Diego, urzędnik z głównego biura Servicio Murciano de Salud (SMS), uznał za niepoliczalne. Syndykat to organizacja zawodowa dbająca o interesy całej grupy zawodowej; może jest to odpowiednik polskich związków zawodowych. Nie trzeba być członkiem syndykatu, żeby uzyskać pomoc. Z tego co obserwuję, syndykat bardzo dba o interesy pielęgniarek jako grupy zawodowej i w pojedynczych przypadkach. Ja, mimo że w szpitalu pracowałam tylko miesiąc (wówczas), zostałam bardzo dobrze przyjęta. Wystarczył jeden telefon. Kiedy Diego zobaczył mnie w kolejce w biurze SMS, natychmiast rozpoznał i mówi: – O! Renata! Dzwonili do mnie z syndykatu w twojej sprawie! Było dla mnie niesamowite, że zapamiętał moje imię. – No oczywiście – odparłam – mówiłam ci, że będę walczyć, bo mam nowy, jeszcze ciepły dyplom, który spełnia warunki Dyrektywy i Traktatu Bolońskiego, daje mi punkty ECTS i jest bardziej europejski niż te wasze hiszpańskie. Zaprosił mnie do swojego biurka, jeszcze coś mu się nie podobało, jeszcze pokręcił głową, ale w końcu mówi: – Dobrze, policzę ci te punkty. No jakżeby miał nie policzyć, skoro w mojej sprawie został uruchomiony Syndykat Pielęgniarek!


Dodatkowe punkty można zdobyć za publikacje. Pytam więc Diego: – A za publikacje punkty mi policzysz? – Jakie publikacje? Wyjęłam „Magazyn Pielęgniarki i Położnej” z moim „Pamiętnikiem” i mówię: – Zobacz! Tutaj piszę o hiszpańskim pielęgniarstwie, o tym, jak mnie tu strasznie traktujecie i jak mam wszędzie pod górkę! Popatrzył z zaciekawieniem, ale śmiejąc się powiedział: – Daj już spokój z tymi polskimi akcentami, i tak już mam z tobą same kłopoty. Napisz coś po hiszpańsku, to pogadamy. Zapytał, czy wybieram się na egzamin. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie, ponieważ nie mam żadnego certyfikatu potwierdzającego poziom znajomości hiszpańskiego. – Jaki certyfikat? – zdziwił się Diego – to tutaj odbywa się rozmowa z komisją, która się składa z pracowników tego biura. A z rozmową, jak słyszę, nie masz problemów.


Ale niestety było już za późno. Kolejny przykład na to, jak łatwo można coś przegapić, coś stracić z powodu utrudnionego przepływu informacji. Teraz już będę wiedziała. Może za rok, może za dwa lata spróbuję. Przecież jeszcze całe życie przede mną!
Renata Smela
Murcia, Hiszpania
alems@op.pl


Artykuł ukazał się w Magazynie Pielęgniarki i Położnej

Oceń
  • Currently 1.5/5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyślij znajomemu
Wpisz adres e-mail osoby, do której chcesz wysłać informacje.

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.



szukaj
Materiały filmowe Zobacz więcej
DSC_2085

DSC_2085

Data: 2011-01-10

ISSN 2083-7852
Projekt i realizacja
UNIA EUROPEJSKA

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.