Pielęgniarki Położne

Nursing.com.pl - Wirtualny magazyn pielęgniarki i położnej

Logowanie

 
Przeszukaj serwis
szukaj
Dializa domowa
Przeszukaj serwis
szukaj

Pielęgniarstwo w Czasach Kłopotów

Tym razem chcę podzielić się z Wami refleksjami o lekturze, która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i spowodowała, że inaczej patrzę na miasto i ludzi wokół mnie.
 

Książka „Sister Kate. Nursing through the Troubles” („Siostra Kate. Pielęgniarstwo w czasie Kłopotów”) to niezwykła opowieść pielęgniarki pracującej przez ponad 16 lat w Royal Victoria Hospital – w największym szpitalu Irlandii Północnej, położonym prawie w samym centrum Belfastu.

 

Do niego trafiała większość ofiar tlącego się przez 30 lat konfliktu między katolikami a protestantami. Były to lata wybuchających znienacka bomb, chaotycznej strzelaniny i bezsensownej przemocy.
 

„Ze starego oddziału do nowego, który był właściwie oddziałem ratunkowym, przeprowadziliśmy się w kwietniu 1969 r. Jakby ktoś przewidział nadejście Time of Troubles (Czasu Kłopotów) w Irlandii Północnej.

 

Kiedy w sierpniu wybuchła przemoc, nasz oddział szpitalny był na to dobrze przygotowany. Czy jednak cokolwiek mogło przygotować nas, ludzi, na to, czego mieliśmy doświadczyć?”.
* * *
„Zazwyczaj w sobotnie wieczory naszymi pacjentami byli poturbowani bywalcy belfaskich pubów lub poszkodowani w wypadkach. Dlatego ofiary strzelaniny na Malvern Street (1966) to było wtedy, trzy lata przed wybuchem Troubles, coś całkiem niezwykłego i bardzo nas zaskoczyło.

 

Tamte wypadki były jednym z pierwszych zwiastunów Troubles, chociaż oficjalnie nie uznano ich za starcie pomiędzy katolikami a protestantami. Zastanawiałam się, jak postępować z pacjentem z ranami postrzałowymi, co powinnyśmy zrobić najpierw, co jest najważniejsze.

 

Później wypracowaliśmy pewien wzór postępowania. Najważniejsze było całkowite rozebranie poszkodowanego, aby mieć pewność, że nie przegapiliśmy żadnych obrażeń.

 

W związku z tym ważną rolę na naszym oddziale ratunkowym odgrywały duże nożyce, służące do rozcinania ubrania”.
* * *
„4 grudnia 1971 r. wracałam z pracy, kiedy usłyszałam wybuch. Ponieważ nie wiedziałam, gdzie to się stało, najpierw pojechałam do domu. Od sąsiadów dowiedziałam się, że wybuchła bomba w pubie McGurka. Niezwłocznie tam pojechałam.

 

W tym czasie miałam specjalne zezwolenie na noszenie pielęgniarskiego uniformu w drodze do pracy. Kiedy dojechałam, to, co zostało z pubu, otoczył kordon policji. Jako pielęgniarka zostałam przepuszczona.

 

Widziałam ludzi kopiących gołymi rękoma w przejmującej ciszy, w desperacji poszukujących żywych pod gruzami (…).

 

Akcja ratunkowa trwała całą noc, w tym czasie tłum zgromadzony na rogu Brougham i North Queen ruszył niszczyć samochody, wybijać okna, w ruch poszła też broń palna. Do ofiar z pubu doszły nowe”.
 

Pub znajdował się w dzielnicy katolickiej, prowadziła go katolicka rodzina; tłum wyruszył do dzielnicy protestanckiej.
 

Sister Kate (w Wielkiej Brytanii 'sister' to pielęgniarka oddziałowa lub koordynująca) wielokrotnie udzielała pomocy ludziom w potrzebnie również poza szpitalem, na zgliszczach po wybuchach, w kościele, gdzie chronili się przed prześladowaniami ludzie, głównie kobiety i dzieci, także bezpośrednio na ulicach.
 

„Tydzień później w odwecie za bombę w pubie wybuchła bomba w sklepie meblowym na Shankill Road, ulicy położonej w dzielnicy protestanckiej. W wybuchu zginęło dwóch mężczyzn i dwoje dzieci. Dziewczynka miała dwa latka, chłopiec 17 miesięcy. W czasie wybuchu był w wózeczku przed sklepem. (...)
 

Niektóre wydarzenia ulatują z pamięci, inne zawsze pozostaną żywe, takie były wydarzenia nocy 4 grudnia. Oddział był udekorowany na Boże Narodzenie, jeden z napisów głosił: Pokój na ziemi i dobra wola dla wszystkich ludzi.

 

W tym właśnie miejscu informowaliśmy rodziny o tym, że ich najbliżsi zostali zabici. Tego roku w Belfaście było bardzo niewiele pokoju i dobrej woli”.
* * *
Książka Sister Kate to nie tylko opowieść o czasach bomb, ale przede wszystkim opowieść o pielęgniarstwie i służbie człowiekowi bez względu na okoliczności.

 

Przez prawie 30 lat Irlandia Północna była krainą przemocy, przelanej krwi przypadkowych osób, bólu i łez tych, co stracili najbliższych. Jak słyszę, każda rodzina w Irlandii Północnej – katolicka czy protestancka – straciła wtedy kogoś bliskiego.

 

Piszę o Troubles, bo żyjąc tutaj co dzień spotykam ludzi, którzy doświadczyli niepojętych tragedii. Pamiętam, jak na początku mojej pracy w Belfaście zbierałam wywiad od pacjenta, który spytany o historię jego choroby odpowiedział: „just a bomb”. Po prostu bomba.

 

Bomba, która wybuchła na drodze, którą mój pacjent przemierzał każdego dnia, ale akurat tamten dzień odmienił jego życie na zawsze. W wybuchu stracił prawie połowę ciała; było to ponad 20 lat temu.
 

Jak ciężko jest pracować i radzić sobie z ogromnym stresem i obciążeniem psychicznym, kiedy giną najbliżsi, znajomi, wiedzą dobrze pielęgniarki i lekarze pracujący w tamtych latach w północnoirlandzkiej służbie zdrowia. Jeszcze raz oddam głos Sister Kate:
 

„W tych trudnych dniach nikt nie był pozostawiony samemu sobie. Studentki pielęgniarstwa odprowadzaliśmy po pracy do domu, w razie potrzeby starsze koleżanki zostawały z nimi na noc.

 

Pracowaliśmy jako zespół, mogliśmy na siebie liczyć w każdych okolicznościach. To pomagało nam przetrwać. Pracując, nie mieliśmy czasu myśleć ani opłakiwać zabitych, ale po pracy wszystko wracało: koszmarne przeżycia nie pozwalały zasnąć.

 

W przetrwaniu Troubles pomagało nam irlandzkie poczucie humoru. Po pracy organizowaliśmy spotkania, urządzaliśmy przedstawienia, graliśmy w hokej, byliśmy razem”.
 

Opowieść Kate O’Hanlon bardzo mnie poruszyła, dlatego chciałam Wam przekazać chociaż parę fragmentów. Mam nadzieję, że książka trafi do Polski.
* * *
„Dziś pielęgniarki są lepiej wykształcone i lepiej zarabiają, ale nigdy nie powinny zapominać, dlaczego wybrały ten zawód, i że w jego centrum jest pacjent”.
 

Kate O’Hanlon: „Sister Kate. Nursing through the Troubles”, Wydawnictwo Blackstaff Press. Belfast 2008.

 

Katarzyna Trzpiel, Belfast

Na początku marca w Irlandii Północnej znów doszło do tragicznych zamieszek, najpoważniejszych od podpisania rozejmu w 1998 r.

 

W wyniku ataków Real IRA, organizacji przeciwnej procesowi pokojowemu, zginęli dwaj żołnierze i policjant. Autorka w mailu pisze:

 

„Na moich przyjaciół padł strach, że wszystko może wrócić. Organizowane są protesty przeciwko zaburzaniu procesu pokojowego, normalni ludzie chcą po prostu żyć.

 

Smutno mi patrzeć na ich zatroskane twarze i słuchać opowieści o ich dorastaniu wśród wybuchów bomb i ulicznych strzałów.

 

Ostatnie wydarzenia osłabiły w nich nadzieję, że ich dzieci będą się wychowywać bez tego strachu. Na razie nie ma paniki, ale jest napięcie i trudne oczekiwanie, co się zdarzy”.

 

Oceń
  • Currently 1.5/5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyślij znajomemu
Wpisz adres e-mail osoby, do której chcesz wysłać informacje.

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.



IMG_5949

IMG_5949

Data: 28.07.2010

Projekt i realizacja
UNIA EUROPEJSKA

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.