szukaj
Materiały filmowe Zobacz więcej
DSC_2085

DSC_2085

Data: 10.01.2011

W najnowszym numerze
W najnowszym numerze
REKLAMA
szukaj

Moja afrykańska misja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Od mojego powrotu z Afryki minęło blisko 30 lat. Moja wielka przygoda trwała od 7 sierpnia 1975 r. do 20 listopada 1980 r. Zastanawiałam się, czy warto wracać do tak odległych przeżyć –kusiły jednak karty pamiętnika, który przez cały czas pisałam. Chciałam też spłacić dług wobec zawodu, pokazać, że polskie pielęgniarki pracowały niemal wszędzie. Propozycja pracy dla WHO była dla mnie wyróżnieniem, choć nie byłam pewna, czy podołam piętrzącym się przeszkodom; zwłaszcza trudne było rozstanie z rodziną. Proponowano mi kontrakt na 2 lata. Miałam pracować w Nigerii, największym i najludniejszym kraju Afryki Zachodniej.
 

7 sierpnia 1975 r.
Po starcie z Genewy Caravelle szybko nabieramy wysokości, za oknami poza białym mlekiem niczego nie widać. O 7.00 lądujemy w Libreville i o 8.00 lecimy dalej. Śniadanie w samolocie i o 9.35 jesteśmy już w Lagos, stolicy kraju mojej przyszłej pracy. Jest pochmurno, temperatura 30st. Formalności wiele, wszędzie pełno wojskowych z bronią gotową do strzału, dworzec lotniczy prawie pusty. Walizki doleciały w całości. Kierowca czeka w lichym land roverze. Jest sympatyczny, mówi słabą angielszczyzną. Już zaczynał się martwić, że nie przyleciała, bo odprawa trwała długo. (…)
 

8 sierpnia
(…) Wychodzę na zakupy, bo nie mam nic do jedzenia. Dzielnica straszna, ludzie śpią na ulicy, mają widoczne objawy trądu, słoniowacizny, ubrania brudne, podarte i skąpe, dużo kalek i żebrzących dzieci. Z trudem znajduję mały sklepik, gdzie kupuję dwie puszki fasoli i krakersy.
 

9 sierpnia
(…) Zawód pielęgniarki cieszy się tu dużym uznaniem społecznym i jest dobrze opłacany. Żony wielu dostojników i córki zamożnych obywateli kończyły szkoły pielęgniarskie w Anglii i Stanach Zjednoczonych, a po powrocie do kraju pełniły odpowiedzialne funkcje państwowe i społeczne. Była w ich gronie stanowa minister zdrowia pani Kireini oraz żona byłego szefa państwa Yakutu Gowona.
Tu zawód pielęgniarki wykonują głównie mężczyźni, zwłaszcza na północy Nigerii. Uprawnienia nigeryjskich pielęgniarek w porównaniu z polskimi były bardzo duże. Wobec braku kadry lekarskiej pielęgniarki i pielęgniarze leczyli, zlecali leki i zarządzali terenową służbą zdrowia. Moje rozmówczynie nosiły tytuł „nursing officers’”, były umundurowane, samodzielne w decyzjach i dobrze sytuowane. Idee Florencji Nightingale niewiele miały wspólnego z tym, co one robiły. Ale może to tylko pierwsze, mylne wrażenie. (…)”
 

 

Książka pani Anny Ginalskiej zabiera nas w świat Afryki drugiej połowy XX wieku, jest niezwykła, osobistą opowieścią o Afryce i losach polskiej pielęgniarki na Czarnym Lądzie. Książka dostępna za pośrednictwem Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych:

http://www.izbapiel.org.pl/index.php?id=41

Źródło: Magazyn Pielęgniarki i Położnej nr 1-2 2009
Autor: Anna Ginalska
Data dodania: 2011-11-21 18:44:33
Data modyfikacji: 2019-11-20 15:56:08
Oceń
  • Currently 1.5/5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyślij znajomemu
Wyślij znajomemu
Wpisz adres e-mail osoby, do której chcesz wysłać informacje.

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.



REKLAMA
 
 
ISSN 2083-7852
Projekt i realizacja
UNIA EUROPEJSKA

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.