szukaj
Materiały filmowe Zobacz więcej
DSC_2085

DSC_2085

Data: 10.01.2011

W najnowszym numerze
W najnowszym numerze
REKLAMA
szukaj

Psychologiczne aspekty utraty ciąży. Opieka położnicza pod znakiem szczególnej troski


Śmierć dziecka jest traumatycznym doświadczeniem dla całej rodziny. Poza bólem, jakiego doświadczają wszyscy rodzice, poronieniu towarzyszy wyjątkowy rodzaj poczucia zagubienia i nierealności. W jednym momencie życie zamienia się w śmierć, nadzieja przechodzi w rozpacz. Czy można temu zapobiec?
 
Najczęstsze przyczyny utraty dziecka to poronienie, aborcja, urodzenie martwego dziecka, wczesna śmierć noworodka, ciąża pozamaciczna oraz redukcja zarodków w ramach procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Na podstawie badań, danych demograficznych oraz doniesień psychoterapeutów można stwierdzić, że bez względu na okoliczności odczucia kobiet po stracie są do siebie zbliżone. 
 
Specjaliści wymieniają następujące objawy psychopatologiczne: utrzymująca się żałoba, zaburzenia afektywne, problemy z więzią emocjonalną i fizyczną z kolejnym dzieckiem, nadmierne poczucie winy, nierealistyczne oczekiwania, postawa nadopiekuńczości, bezsenność, lęki, niemożność obdarzenia zaufaniem, nieustanne odtwarzanie tragedii, choroby psychosomatyczne, zaburzenia sfery seksualnej, osłabienie mechanizmu kontrolującego agresję, gorsza pamięć, nietrwałość związków, nadużywanie alkoholu.Po tygodniach czy miesiącach pełnych marzeń i radosnego oczekiwania, niespodziewanie pojawia się pustka, także w sensie fizycznym, której nic nie jest w stanie wypełnić. 
 
Także mężczyźni nie są w stanie poradzić sobie z tym, co się wydarzyło. Część badań pokazała, że co piąty ojciec przeżywający żałobę cierpi silniej niż matka, a inne, że jeszcze dwa lata po śmierci dziecka rozpacz odczuwa niemal 30% mężczyzn (i tylko 16,7% kobiet). Te wysokie wyniki tłumaczy się męską potrzebą posiadania wszystkiego pod kontrolą, koncentracją na problemie oraz przyjęciem roli wspierającego opiekuna kobiety.
 
Konsekwencje dla całej rodziny
Niektórzy rodzice skarżą się na niezrozumienie i wyobcowanie ze strony najbliższych oraz na ich oczekiwanie, że jak najszybciej się otrząsną, zaczną żyć dalej i podejmą starania o kolejnego potomka. Zwykle potęguje to tylko negatywne myśli i odczucia – często matka i ojciec czują się napiętnowani, źli, zawstydzeni, gorsi, niegodni.
 
Pojawiają się ambiwalentne doznania, takie jak miłość i nienawiść do utraconego dziecka, spotykanych dzieci i/lub matek oraz poczucie żalu do personelu położniczego. Jeśli dodatkowo kobieta nie miała możliwości pożegnać się z dzieckiem, rzeczywistość może stać się jeszcze trudniejsza do pojęcia. Dlatego tak ważne jest przepracowanie z pacjentką oraz jej mężem problemów, a także pomoc w rozpoznaniu wszystkich mogących pojawić się odczuć: od miłości, tęsknoty czy idealizacji utraconego dziecka po mogące się utrzymywać (niekiedy latami), rozgoryczenie, poczucie winy i żal.
 
Konsekwencje skrywanych wydarzeń z przeszłości ponoszą również dzieci. Straciły rodzeństwo nawet o tym nie wiedząc, przez co często wyrastają w ciężkiej atmosferze półprawd i niedomówień.
 
Choć lekarz prowadzący i pielęgniarka zawsze interesują się historią położniczą pacjentki, to rzadko pytają o nią w szerszym kontekście. Obraz ewentualnych wcześniejszych poronień staje się przez to niepełny, co uniemożliwia działania prewencyjne, jak na przykład skierowanie kobiety na konsultację psychoterapeutyczną. Kontakt ze specjalistą pomaga wykryć zadawnione konflikty i ukryte traumy, które w przypadku kolejnej ciąży mogą ujawnić się ze wzmożoną siłą. 
 
 
Żałoba w ciąży
Gdy umiera bliski nam człowiek, potrzebujemy czasu, aby się z jego śmiercią pogodzić i pozwolić mu symbolicznie odejść. Jednym z umożliwiających to rytuałów jest ceremonia pogrzebowa. Pomaga zapanować nad żalem, gromadzi rodzinę i przyjaciół zmarłego. Wzmacnia (lub odnawia) bliskie więzi, ułatwia zrozumienie znaczenia zjawiska śmierci, nadając jej wymiar filozoficzny lub religijny. Rodzice po stracie, która nastąpiła we wczesnej fazie ciąży, nie mają nawet tego.
 
Wymienia się następujące etapy żalu: odrętwienie spowodowane szokiem, tęsknota (świadomość straty), dezorganizacja i rozpacz (pogodzenie się/wycofanie), reorganizacja (wyleczenie i odnowa). Według niektórych specjalistów żałoba nie ma określonej struktury, a gniew, poczucie winy oraz depresja nie muszą występować po sobie kolejno. Aby pomyślnie przejść wymienione fazy, wszystko powinno odbywać się w swoim tempie. Trzeba zamknąć przeszłość, aby spojrzeć w przyszłość, i czas wydaje się tu odgrywać najważniejszą rolę.
 
Psychoterapeuci wiedzą, jak pomagać kobiecie przeżyć żałobę, lecz zazwyczaj pacjentki trafiają do nich zbyt późno, gdy ich stan zaczął się zmieniać w niezdrowym kierunku. Kobieta oczekująca kolejnego dziecka może doświadczać mieszanych uczuć – z jednej strony rozpamiętuje utraconą ciążę, z drugiej zamartwia o los obecnej. Drży o zdrowie i życie rozwijającego się w niej płodu, co w znaczący sposób zakłóca lub uniemożliwia jej przeżycie żałoby po poprzednim. Dlatego, jak potwierdzają badania, nie jest wskazane, by spieszyć się kolejnym poczęciem, zanim upłynie czas potrzebny do opłakania straty.
 
Opieka położnicza wobec kobiety w ciąży następującej po poronieniu powinna przebiegać pod znakiem szczególnej troski. Trzeba uważnie przysłuchiwać się jej wypowiedziom i otwarcie podjąć temat dotyczący jej obaw czy lęków. Łatwo pominąć subtelne znaki ostrzegawcze wśród różnych objawów. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na utrzymujące się rozżalenie czy często pojawiającą się w wypowiedziach, nierealistyczną idealizację zmarłego dziecka. Mogą się także ujawnić oczekiwanie, jakoby nowa ciąża miała przynieść upragnione ukojenie, stając się najlepszym „lekarstwem” na smutek i rozpacz. 
 
Gdy tylko wystąpią takie symptomy, należy zasugerować kobiecie kontakt z psychoterapeutą. W sytuacji, gdy żałoba zostaje przerwana wiadomością o kolejnej ciąży, świadomi trudności rodzice łatwiej poradzą sobie z możliwymi problemami. 
 
Jeśli smutek, wyraźne roztargnienie czy irracjonalne pomysły zaczynają się nasilać, należy je nazywać i o nich rozmawiać; takie zachowanie stanowi swoisty wentyl bezpieczeństwa. Zdaniem specjalistów ci, którzy wyrażają swój ból, pozwalając sobie na pogrążenie się w żałobie, zachowują się w najzdrowszy sposób. Podkreśla się więc, że naprawdę niebezpieczna staje się taka sytuacja, kiedy reakcje emocjonalne na poronienie są oszczędne, o zmarłym dziecku prawie się nie wspomina, a w czasie krótszym od zaleconego przez lekarza okazuje się, że podopieczna spodziewa się następnego dziecka. Szczególną uwagę należy zwrócić na stan psychiczny starszych kobiet, ponieważ często żyją one pod silną presją upływającego czasu.
 
Zastępcze dziecko?
Zdaniem specjalistów, dziecko urodzone po stracie obciążone bywa ryzykiem zostania „dzieckiem w zastępstwie”. Od początku wyrasta w cieniu lęku i depresji doświadczanych przez rodzica/rodziców, ich fantazji i nierealistycznych oczekiwań, wynikających z niedokończonej żałoby. Późniejsze problemy, z jakim prawdopodobnie przyjdzie się mu zmierzyć, to zaburzenia tożsamości, niepewność co do własnej seksualności, często niezgodna z rzeczywistością ocena własnych dążeń i możliwości oraz utrzymujące się poczucie winy.
 
Bywa, że takie dziecko ma niejasne poczucie życia nie swoim życiem. Według badaczy może być szczególnie obciążające, jeśli urodziło się w czasie rocznicy śmierci poprzedniego. Tak zwany „syndrom ocalonego” i towarzyszące mu emocjonalne problemy dotyczą także osób pochodzących z ciąży mnogiej.
 
Rodzice, często nie zdając sobie z tego sprawy, „piszą” dla potomka urodzonego po poronieniu scenariusz. Według analizy transakcyjnej, tzw. skrypt wyznacza konkretne zachowania w najbardziej istotnych dziedzinach naszej egzystencji. Zawiera nieuświadomiony plan, program na życie oraz wskazania, jak go realizować. Zaczyna się od skryptu narodzin, gdzie specjalnego znaczenia nabiera sposób, w jaki dochodzi do zbliżenia, w którego wyniku kobieta zachodzi w ciążę.
 
Tło poczęcia ma wpływ na późniejsze traktowanie dziecka, a zdaniem specjalistów, trudności biologiczne stojące na przeszkodzie posiadaniu własnych dzieci czynią je jeszcze cenniejszymi. Skryptowa natura rodzinnych układów ujawnia się wyraźnie, gdy dziecku zostaje nadane imię pierwotnie przeznaczone dla tego, które nie przeżyło. Zdarza się, że to nowe „zlewa” się w wyobrażeniach matki lub ojca, którzy mogą rozpoznawać w nim wcielenie poprzedniego. 
Narodziny potomka w czasie przypadającym na rocznicę straty wcale nie jest takie rzadkie. Czy to zbieg okoliczności czy świadome działanie – nie wiadomo.
 
Ale badaczom znane są przypadki magicznego myślenia, fantazje o reinkarnacji czy inny rodzaj „pobożnych życzeń” rodziców, prowadzący do niepokojących zachowań. Urodzenie się dziecka w terminie bliskim śmierci poprzedniego (zwłaszcza w czasie pierwszej rocznicy) sprzyja późniejszemu nawarstwianiu się wielorakich problemów w całym systemie rodzinnym. Dlatego uczula się personel położniczy na różne zbiegi okoliczności i zaleca otwarte rozmawianie o nich z pacjentkami i ich bliskimi. Rodzice powinni być świadomi i ostrożni z planowaniem kolejnej ciąży. Rozpoczęcie starań w czasie krótszym niż trzy miesiące po poronieniu nie jest dobre nie tylko ze wskazań medycznych. 
 
Rola położnej
Rodzice po stracie wymagają podbudowania poczucia bycia dobrą matką i ojcem, przywrócenia zaufania we własne możliwości, wzmocnienia optymizmu. Powinni móc liczyć na siebie wzajemnie, dodawać sobie otuchy, umieć rozmawiać o przeżywanym wspólnie przecież bólu, lęku i nadziei. Należy ostrożnie podchodzić do drażliwych kwestii, w tym trudnym czasie są oni bowiem szczególnie podatni na emocjonalne zranienie, zwłaszcza gdy noszą w sobie jakiś żal do personelu położniczego. Muszą czuć wsparcie i zaangażowanie zarówno ze strony lekarza prowadzącego, jak i położnej, ale uwaga! – nie mogą czuć się przy tym traktowani jak osoby nieświadome sytuacji, niepełnosprawne intelektualnie.
 
Po poronieniu karmienie i zajmowanie się następnym dzieckiem mogą okazać się dla kobiety niezwykle trudne. Wszystko to, czym zwykle cieszą się matki w kontaktach z noworodkiem, tu wydaje się stłumione lub nie istnieje. Trzeba brać pod uwagę, że matka może zaniedbywać dziecko, nieprawidłowo się z nim obchodzić lub je odrzucić. Z tego powodu rodzice jeszcze w czasie ciąży powinni zostać uprzedzeni o mogących pojawić się trudnościach i o swoich ewentualnych reakcjach towarzyszących pojawieniu się kolejnego dziecka.
 
Powinni wiedzieć, że wcześniejsze odczucia i pamięć o straconym dziecku może nakładać się na to, co przeżywają obecnie. Należy ich uczulić, że bolesne wspomnienia o zmarłym będą powracać, ale że obawy czy niepewność są czymś naturalnym, a przeżywanie smutku – nawet w tak radosnej chwili – potrzebne. Takie przygotowanie pomoże rodzicom w poradzeniu sobie ze skomplikowanymi myślami i uczuciami i przezwyciężeniu negatywnych emocji. Jak podkreślają psycholodzy, dzięki szczerym rozmowom rodzice nie tylko dowiadują się o potencjalnych zagrożeniach, ale także otrzymują swoiste przyzwolenie na poczucie zagubienia i niepokoju. 
 
Każda osoba stykająca się z rodzicami po stracie chce głęboko wierzyć i mieć nadzieję, że kolejna ciąża przebiegnie bez problemów i pojawi się na świecie upragnione przez parę zdrowe dziecko. Specjaliści zwracają uwagę, że personelowi położniczemu zdarza się ulegać pokusie podtrzymywania nierealistycznych oczekiwań rodziców i uchylać od odpowiedzi o prognozy dotyczące powodzenia kolejnej ciąży. Unikanie bolesnych tematów i dawanie złudnej nadziei z tzw. dobroci serca może wydawać się łatwiejsze, ale zwykle prowadzi w przyszłości do jeszcze większych problemów. 
 
Gdy najgorsze obawy się spełnią i sytuacja się powtórzy, należy rodzicom pomagać ponownie pogodzić się ze stratą. Trzeba będzie powtórzyć całą procedurę: pokazać im ciało dziecka, umożliwić potrzymanie go, przebranie do pogrzebu. Zrobić zdjęcia i w skromnej choćby ceremonii nadać mu imię, a następnie pogrzebać w oznaczonym grobie. Ostrożne i taktowne wspieranie pomaga podopiecznym zachować godność, złagodzić ostrość bólu, jaki znowu przeżywają, oraz zapoczątkować trudny proces żałoby. Dzięki temu zostanie przygotowany fundament do procesu zdrowienia, przebiegającego w odpowiednim dla rodziców czasie.
 
mgr Beata Banasiak-Parzych
socjolog rodziny, prezes Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA.
 

Źródło: Magazyn Pielęgniarki i Położnej 11/2010
Autor: Beata Banasiak-Parzych
Data dodania: 2012-02-18 22:56:07
Data modyfikacji: 2017-11-21 05:58:43
Oceń
  • Currently 1.5/5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyślij znajomemu
Wyślij znajomemu
Wpisz adres e-mail osoby, do której chcesz wysłać informacje.

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.



REKLAMA
 
 
ISSN 2083-7852
Projekt i realizacja
UNIA EUROPEJSKA

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.